Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 01.djvu/158

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Oj! gdybych ja jako Ty, jako Ty, tam królował sobie, * Niechciałbym ja przenigdy, przenigdy, w tym spoczywać żłobie.

Chociażby za pańszczyznę, pańszczyznę, i chociażby pono, * Talar jeden i drugi, i drugi, na rękę kładziono.

Albo się więc mój Panie, mój Panie, wróć do Twej dziedziny, * Albo się zanieść pozwól, zanieść pozwól, do mej chałupiny.

Będziesz się tam miał spyszna, miał spyszna, jako miałeś w niebie; * Mam ja mleka słodkiego, słodkiego, garnuszek dla Ciebie.





KOLĘDA  107.


Oj! widziałeś ty, Banku, co za dziwo było, * Gdy się o północy niebo otworzyło? *