Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 01.djvu/157

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Trzej Królowie Go witają, * Dary swymi oświadczają: * Że to jest Pan nieba Wieczny, * Choć leży niedostateczny. * Chrystus itd.

Miłe Dziecię, niebios Panie, * Serc naszych uradowanie! * Tobie piosenki śpiewamy, * Ciebie Boga uwielbiamy. * Chrystus itd.





KOLĘDA  106.


Oj Maluśki, Maluśki, Maluśki, jako rękawicka; * Albolitez jakoby, jakoby, kawałecek smycka.

Cy nie lepiej Tobieby, Tobieby, siedzieć było w niebie; * Wsak Twój Tatuś kochany, kochany, nie wyganiał Ciebie.

Tam w ciurnasa wygoda, wygoda, a tu bieda wsędzie; * Ta Ci teraz dokuca, dokuca, ta i potem będzie.

Tam Ty miałeś pościółkę, pościółkę, i miękkie piernatki; * Tu na to Twej nie stanie, nie stanie ubożuchnej Matki.

Tam kukiełki jadałeś, jadałeś, z czarnuszką i z miodem; * Tu się tylko zasilać, zasilać musis samym głodem.

Tam pijałeś ceć jakie, ceć jakie słodkie małmazye; * Tu się Twoja gębusia, gębusia łez gorzkich napije.

Tam Ci zawsze służyły, służyły prześliczne Janioły; * A tu lezys Sam jeden, Sam jeden, jako palec goły.

Hej co się więc takiego, takiego, Tobie Panie stało, * Żeć się na ten kiepski świat, kiepski świat, przychodzić zechciało?