Strona:PL Karol May - Winnetou w Afryce.djvu/86

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


odwiedzić go wcześniej i jestem przekonany, że ucieszy się z tej wizyty.
— Czy chcesz Krügerowi odrazu przekazać wrzekomego Huntera?
— To nie jest konieczne.
— A może jednak? Jeżeli ten oszust przejrzy nasze zamiary, spróbuje natychmiast dać drapaka. W takim razie trzeba go będzie zatrzymać w więzieniu, dopóki nie schwytamy ojca jego, Kalafa Ben Urik.
— Nie dopuścimy, aby przejrzał nasze zamiary.
— No tak, względem mnie jest usposobiony przyjaźnie. Ale kiedy się dowie przypadkowo, kim wy obaj jesteście? Wiadomo wszak, jaką rolę odgrywa przypadek.
— Byłby to zaiste niepojęty przypadek, gdyby wydobył najaw, że jesteśmy Old Shatterhandem i Winnetou.
— Musicie przybrać inne nazwiska. Należałoby natychmiast się umówić. Czem wcześniej się do nich przyzwyczaimy, tem mniejsza obawa, że możemy się wygadać.
— To prawda. Co się mnie tyczy, nie chciałbym aby Jonatan wiedział nawet, że jestem Niemcem, skoro wie, że jest nim Old Shatterhand.
— Dobrze. Czy chcesz uchodzić za mego ziomka?
— Owszem, jeśli pozwolisz.
— Wyśmienicie! Jesteś więc moim krewnym, nie-