Strona:PL Karol May - Winnetou w Afryce.djvu/87

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


jakim Mr. Jones, którego przypadkowo spotkałem, a który ma w Tunisie interesy. A Winnetou? Kim będzie Winnetou?
— Będzie musiał raz w życiu uchodzić za Afrykańczyka. Uważajmy go za muzułmańskiego Somalijczyka, imieniem Ben Asra.
— Cudownie. Ale czy Winnetou się godzi?
Na to odezwał się Apacz:
— Nazywajcie Winnetou, jak wam się podoba. Zawsze zostanie wodzem Apaczów.
— Słusznie — odpowiedziałem. — Ale jest to rzecz nader ważna, za kogo cię będziemy uważać. Wszak musisz się postarać, abyś istotnie za takiego uchodził. W drodze wyjaśnię ci szczegółowo, czem jest Somalijczyk i jak powinieneś się zachowywać. Przyjmujemy, że nie znasz arabskiego, co nie mija się z prawdą, ale że przebywałeś kilka lat w Indjach Wschodnich i nauczyłeś się angielskiego. — Kiedy stąd wyjeżdżamy?
— Jutro rano — odpowiedział Emery. — Przyjedziemy do Aleksandrji nieco wcześniej, niż oczekiwany przez Huntera okręt.
— Cóżto za okręt?
— Francuski parowiec handlowy.
— A zatem nie messagerie? To mnie dziwi. Musiano się więc z Tunisu porozumieć Hunterem w sprawie tego parowca.
— Sądzę. Może się czegoś jeszcze dowiemy.