Strona:PL Karol May - Winnetou w Afryce.djvu/85

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


rzesz dlań szacunku, a jednocześnie zabawisz się jego kosztem.
— Jakżeto?
— Pomieszał swe obecne wierzenia z dawnemi, biblję z koranem, w sposób naprawdę pocieszny. Ale największem arcydziełem jest jego język niemiecki. Ponieważ władasz niemieckim, więc będziesz się wyśmienicie bawił. Krüger odebrał tylko najniezbędniejszą edukację szkolną i, jako Brandenburczyk, od dziecka nie odróżnia mir od mich. We Francji nauczył się nieco słów francuskich, a w Algerji i Tunisie opanował arabski. Ale jego zdolności językowe nie wystarczają, aby utrzymać czystość każdego z trzech języków, a tem bardziej, aby pojąć różnicę budowy zdań, to też składnia Krüger-beja jest zabawnym konglomeratem lingwistycznym. — Rozmawiając jednak stale po arabsku, nietylko nie popełnia w nim błędów, lecz nadomiar przyswoił sobie niezwykłe obrazowy i wschodni styl. Natomiast po niemiecku rozmawiał tylko we wczesnej młodości, a i to błędnie, a zatem możecie sobie wyobrazić, jak kaleczy swój język ojczysty. Mowa jego jest źródłem nieustannych żartów, ale w chwilach niebezpieczeństw, kiedy trzeba się wyrażać krótko i jasno, stanowi prawdziwą zaletę.
— Ten Krüger-bej, czyli — hm, jakże go nazwałeś poprzednio?
— Panem Zastępów. Tak nazywa sam siebie. Po arabsku brzmi to: Raijis el Dżijusz. Skoro trzeba będzie odwołać się do władz arabskich, co niewątpliwie nastąpi, poproszę beja o pomoc. Mam nawet zamiar