Strona:PL Karol May - Skarb w Srebrnem Jeziorze 03.djvu/191

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Rysunek, który miał rudy kornel, zniknął lecz teraz i tak byłby stracił wartość. —
Nastąpiło wielkie polowanie, które trwało aż do wieczora i przyniosło znaczny łup. Następnego rana wybiła godzina rozstania się. Utahowie pociągnęli na północ, Nawajowie na południe, Timbabaczowie zaś do swych wigwamów. Długie Ucho przyrzekł odbyć naradę w sprawie sprzedaży kotliny. Powrócił już na trzeci dzień i oświadczył, że zgromadzenie przystało na cenę, ustanowioną przez Niedźwiedzia. Szło jeszcze tylko o to, aby zawrzeć kontrakt u odpowiedniej władzy i kazać go potwierdzić.
To dało powód do rojeń i marzeń, z któremi tylko jeden człowiek nie mógł się pogodzić — lord. Umówił się był z Humply-Billem i Gunstick-uncle’m, że go odprowadzą do Frisco; w obecnych jednak warunkach myśliwi ani myśleli nawet o odjeździe, a lord miał tyle rozsądku, że nie brał im tego za złe. Zresztą pracy w kotlinie nie można było jeszcze rozpocząć, więc lord miał dość czasu, aby powałęsać się z obu towarzyszami po górach w poszukiwaniu przygód. —
Old Firehand pojechał z Wielkim Niedźwiedziem i Długiem Uchem do Filmore-City, gdzie ubito sprawę kupna. Tutaj również zakupiono potrzebne maszyny i narzędzia. Ciotka Droll udał się do biura detektywów Harrisa&Blothera, aby udowodnić wobec notarjusza, że rudy kornel nie żyje, i podjąć przyrzeczoną nagrodę. —
Po dwu prawie miesiącach maszyny znalazły się nad Srebrnem Jeziorem. Inżynier przystąpił do pracy. Położono rury, doprowadzające wodę i wzięto się do odbudowy kotliny. Miejsce obiecywało rzeczywiście