Strona:PL Karol May - Skarb w Srebrnem Jeziorze 03.djvu/086

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


w waszej wyobraźni! Jaki czynsz mam za to płacić i jak stoi sprawa z wypowiedzeniem mieszkania?
— Całkiem wedle waszej woli; ale dziś z wyobraźnią koniec, bo widzę was teraz osobiście. Jeśli jesteście tym, za kogo was uważam, to słyszałem o was wiele rzeczy zabawnych.
— No, a za kogo mię uważacie?
— Za ciotkę Droll.
— A gdzie słyszeliście o niej?
— W różnych miejscach, w których byłem z Old Shatterhandem i Winnetou: tam wgórze w Parku Narodowym, a także na Llano Estacado.
— Tak? Hm! A ja także o was słyszałem, mr. Hobble-Franku! Mówił o was Apacz i jeszcze dziś, kiedy leżeliśmy przed obozem Utahów, nazwał was małym bohaterem.
— Małym... bohaterem! — powtórzył Frank, a po twarzy jego przemknął uśmiech szczęścia. — Małym... bohaterem! Muszę sobie to zapisać! Dobrze odgadnęliście, kim jestem; a ja, czy zgadłem?
— Naturalnie. Ale jak wpadliście na to, że jestem ciotką Droll?
— Powiedziało mi to wasze ubranko, jak również zachowanie się. Słyszałem często, że ciotka Droll jest nadzwyczajnie śmiałą kobietą; widząc, jak poprzednio poczynaliście sobie z wodzem Utahów, pomyślałem zaraz: to jest ciotka, nikt inny!
— Sprawiacie mi wielki zaszczyt! Słyszałem, że jesteście Niemcem?
— Saksończykiem!
— Do pioruna! Skąd? Czy z królestwa? Z Altenbur-