Strona:PL Karol May - Skarb w Srebrnem Jeziorze 02.djvu/066

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


potrzeba, i dasz nam o tem znać.
— Ale gdzie i jak?
— My dwaj zawrócimy, aby sprowadzić resztę. Znajdziesz nas więc tam, gdzie kolej przechodzi przez Eagle-tail. Dokładnie nie mogę już teraz oznaczyć miejsca. Wystawię w kierunku Sheridanu placówki, na które będziesz się musiał bezwarunkowo natknąć.
— Pięknie! A jeśli moje oddalenie się zwróci uwagę i obudzi podejrzenie?
— Hm, na to musimy się naturalnie przygotować. Ale możemy tego uniknąć, jeśli nie pójdziesz sam, lecz weźmiesz ze sobą Dugby’ego. Powiesz, żeś go spotkał po drodze, a on oświadczy, że szuka zajęcia przy budowie kolei.
— Znakomicie! — zgodził się drugi tramp. — Pracę otrzymam natychmiast, a jeśli nie, to tem lepiej, bo będę miał wtedy możność zaniesienia wiadomości do Eagle-tail.
Plan omówiono jeszcze bliżej i postanowiono go wykonać. Potem czekali na zbliżenie się szarlatana i jego towarzysza, ale upływały godziny, a ci się nie pokazywali, Należało więc przypuszczać, że zmienili pierwotny kierunek, aby nie natknąć się na trampów. Dlatego ostatni postanowili zawrócić i podążyć nowym śladem. —
Tymczasem pisarz od biedy opatrzył ranę jankesa. Ramię było ciężko uszkodzone i okazało się, że ranny musi wyszukać jakąś miejscowość, gdzieby mógł przynajmniej przez parę dni znaleść opiekę. Miejscem takiem mogła być farma, do której zamierzali się dostać. Lecz, że i trampi obrali ten kierunek, jankes odezwał się: