Strona:PL Karol May - Skarb w Srebrnem Jeziorze 02.djvu/038

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Hm! Ta myśl jest rzeczywiście wyśmienita. Musimy się zaraz przekonać, czy można kanału użyć do przejścia.
Old Firehand, zapytawszy o to kilku parobków, dowiedział się ku swej radości, że kanał jest wolny od mułu, a powietrze ma wcale dobre; można było przez niego przejść i, co było szczególnie szczęśliwą okolicznością, u ujścia ukryto małą łódź, mogącą pomieścić troje ludzi; ta łódka była tam zawsze ukryta, aby jej nie skradli Indjanie, lub jacy obcy.
Plan chytrej „ciotki“ omówiono dokładnie i zgodzono się na to, że wykonać go mają Droll, Humply-Bill i Gunstick-uncle. — Wkrótce powrócili Blenter i Tom; przeszukali miejscowość w dość znacznym promieniu, ale koni, niestety, nie znaleźli. Trampi byli na tyle przezorni, że odprowadzili je możliwie najdalej od farmy. —
Droll, Bill i Uncle ściągnęli z siebie wierzchnią odzież i zeszli z latarnią do kanału. Gdy okazało się, że woda sięga im tylko do piersi, karabiny wzięli na ramiona, a noże, rewolwery i worki z prochem uwiązali u szyi. Przodem szedł długi Gunstick-uncle z latarnią. Kiedy zniknęli w otworze kanału, Old Firehand wyruszył także ze swymi ludźmi. Bramę przymknięto zlekka, aby w razie potrzeby móc ją łatwo otworzyć; na straży pozostał jeden z parobków z poleceniem natychmiastowego zamknięcia bramy, gdyby się trampi zbliżyli. Inni parobcy, a także i dziewki, stanęli przy murze od strony rzeki, gotowi w miarę sił odeprzeć ewentualny napad. —
Rafterzy pod wodzą Old Firehanda zatoczyli naj-