Strona:PL Karol May - Skarb w Srebrnem Jeziorze 02.djvu/009

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Co też jest niepotrzebne. W jednej z piwnic znajduje się studnia, dostarczająca wyśmienitej wody ludziom, a zwierzętom dostarczy jej kanał.
— Czy aby jest jaki?
— Tak. Wszystko tu zostało urządzone i przystosowane na wypadek walki. Poza domem możecie zauważyć spuszczane drewniane drzwi. Jeśli je otworzycie, zobaczycie schody, prowadzące do sklepionego kanału, który tam nazewnątrz łączy się z rzeką.
— Czy głęboki?
— Wysokości wzrostu ludzkiego; woda sięga prawie do piersi.
— Czy ujście do rzeki ma otwarte?
— O, nie! Wróg nie powinien go zauważyć i dlatego odpowiednia przestrzeń na brzegu została gęsto zasadzona krzakami i pnączami.
Droll nie miał właściwie żadnego zdeklarowanego planu w głowie, kiedy tak dokładnie wypytywał o ów kanał, jednakże wiadomość ta miała mu się później nadzwyczajnie przydać.
Stoły, stołki i ławki, przy których posilano się wczoraj, przeniesiono na podwórze, aby śniadanie spożyć na świeżem powietrzu. Potem zgromadzono wszelką znajdującą się w domu broń i zapasy amunicji.
Oid Firehand usiadł z żoną i siostrą Butlera na terasie domu i patrzył ku południowi, skąd musieli nadejść oczekiwani niecierpliwie Indjanie. Wreszcie, a było już południe, zbliżył się długi szereg czerwonych, idących gęsiego jeden za drugim; byli to oczekiwani; na czele ich jechał konno „Wielkie Słońce“.
Kiedy przechodzili brzez bramę, Old Firehand na-