Strona:PL Karol May - Skarb w Srebrnem Jeziorze 01.djvu/189

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


potem zadźwięczał klucz, zastukały żelazne zasuwy i wreszcie ujrzano latarnie podwórzowe. Nadbiegli parobcy, odebrali konie, i wprowadzono gości do wysokiego, posępnie wyglądającego domu. Jedna ze służących poprosiła Old Firehanda, aby udał się do Ma’am, a dla pozostałych otwarto na parterze wielką salę, u której powały zwisała lampa naftowa. Przygotowano tam, dzięki temu, że wódz zawiadomił o przybyciu oddziału, mniejsze i większe stoły, pełne wszelkiego rodzaju prowiantów, flaszek i szklanek, a wokoło nich dostateczną ilość ławek i stołków.
Rafterzy i Osagowie zabrali się zaraz dzielnie do jedzenia; westman bowiem nie lubi niepotrzebnej gadaniny. Również lord zasiadł, przyzwawszy do swego boku Humply-Billa i Gunstik-uncle’a; potem zbliżyła się do nich ciotka Droll z Fredem Engel i Czarnym Tomem, a wreszcie przysiadł się także stary Missouryjczyk Blenter.
Po pewnym czasie nadszedł Old Firehand z panią domu, która bardzo uprzejmie powitała gości, poczem Firehand oświadczył, że towarzystwo ma przez resztę nocy wypocząć, aby rano móc stanąć ze świeżemi siłami na stanowisku; na dziś wystarczą mu parobcy i pastuchy, przy których pomocy poczyni konieczne przygotowania.
Lord nie mógł oderwać od niego oczu, bo słynny westman przywdział tymczasem swój strój myśliwski. Nosił on, przybrane we frendzle, sięgające tylko do koIan i po obu bokach bogato haftowane legginy, których końce tkwiły w butach, wysoko podciągniętych; kamizelka jego i bluza myśliwska były z miękkiej, garbowanej biało skóry jeleniej; na tem miał mocną kurtkę, ze skóry ba-