Strona:PL Karol May - Skarb w Srebrnem Jeziorze 01.djvu/046

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


brakujących guzików. Ponieważ nadzwyczajna długość i szerokość tej niezwykłej garderoby utrudniała chodzenie, właściciel rozciął ją z tyłu od dołu do pasa, a obie poły obwiązał tak dookoła nóg, że tworzyły szerokie szarawary, co poruszenia ciotki Droll czyniło wprost śmiesznemi. Te „niby spodnie“ sięgały do kostek, a skórzane trzewiki uzupełniały kostjum od dołu. Rękawy bluzy były również niezwykle szerokie i za długie dla tego człowieka, to też zeszył je zprzodu, a dalej, ku tyłowi, umieścił dwa otwory, przez które wystawiał ręce. Tym sposobem rękawy tworzyły dwie zwisające kieszenie skórzane, w których mógł chować najrozmaitsze przedmioty.
Ta część ubioru nadawała figurze ciotki Droll wygląd nieforemny a pozatem pobudzało prawie do śmiechu pełne, czerwone i niezwykle przyjazne oblicze, którego oczka, zdawało się, nie umiały ani na sekundę spocząć i znajdowały się w ustawicznym ruchu, tak, że nic nie mogło ujść ich baczności.
W ręce tego człowieka znajdowała się dwururka, która liczyła też bardzo szacowne lata. Czy miał pozatem jaką broń, tego się można było najdalej domyślać; widać jej jednak nie było, gdyż kaftan obejmował całą postać, jak związany worek, kryjąc zapewne niejeden przedmiot.
Chłopiec, który towarzyszył temu oryginałowi, miał może lat szesnaście i był blondynem, silnie zbudowanym; spoglądał bardzo poważnie, a nawet dumnie, jak człowiek, który potrafi iść już swą własną drogą. Odzież jego składała się z kapelusza, koszuli myśliwskie], spodni, pończoch i butów, a wszystko sporządzone było ze