Strona:PL Karol May - Skarb w Srebrnem Jeziorze 01.djvu/030

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


pakę otwierano tylko w nocy; teraz więc po raz pierwszy zobaczyła znowu światło dzienne, które ją oślepiło. Zamknęła więc oczy i leżała dalej wyciągnięta; potem mrugnęła lekko powiekami, przyczem zobaczyła siedzących dokoła ludzi. W mgnieniu oka zerwała się i wydała ryk, który wywarł takie wrażenie, że większość widzów zerwała się do ucieczki.
Tak, był to wyrośnięty, wspaniały egzemplarz, wysoki z pewnością na metr, a dwa długi. Pantera chwyciła pręty żelaznej klatki przedniemi łapami i potrząsnęła niemi, że skrzynia się poruszyła, a przytem pokazała straszliwe uzębienie.
— Myladies and gentleman! — powiedział właściciel menażerji tonem objaśnienia. — Czarna odmiana pantery zamieszkuje wyspy Sunda, ale te zwierzęta są małe. Prawdziwa czarna pantera, która jednak jest bardzo rzadką, pochodzi z Afryki północnej — na granicy Sahary. Jest ona równie silną, a znacznie niebezpieczniejszą od lwa i jest w stanie unieść w swej paszczy dużego wołu. Co potrafią jej zęby zaraz zobaczycie, bo karmienie się zaczyna.
Pogromca przyniósł pół owcy i położył przed klatką. Pantera, czując mięso, zachowywała się jak wściekła: rzucała się, parskała i ryczała tak, że bojaźliwsi z widzów cofnęli się jeszcze dalej.
Zajęty przy maszynie negr nie mógł oprzeć się ciekawości i wślizgnął się między patrzących, ale kapitan, zobaczywszy to, kazał mu natychmiast wracać do pracy. Kiedy jednak czarny nie posłuchał zaraz, pochwycił linę i wymierzył mu kilka uderzeń. Skarcony cofnął się szybko, a stanąwszy w otworze, prowadzą-