Strona:PL Karol May - Skarb w Srebrnem Jeziorze 01.djvu/021

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


pierwsze za dolara, drugie za 50, a trzecie za 25 centów. Lecz ponieważ tu znajdują się jedynie ladies i gentlemanowie, więc jestem przekonany, że zgóry możemy wykreślić drugie i trzecie miejsce. A może jest ktoś taki, kto chce płacić tylko pół, a nawet ćwierć dolara?
Nikt naturalnie nie odpowiedział.
— A więc tylko pierwsze miejsca. Proszę, myladies and mylords; dolara od osoby.
Zdjął kapelusz i zbierał dolary, podczas gdy pogromca, którego przywołał, czynił przygotowania do przedstawienia.
Podróżni byli przeważnie jankesami i jako tacy oświadczyli, że zgadzają się zupełnie z tym zwrotem sprawy. Jeśli przedtem większość z nich oburzało, że kapitan zezwolił na transport tak niebezpiecznego zwierzęcia na swym steamerze, to teraz wszystkich pogodziła okoliczność, że to właśnie przyniesie pożądaną rozrywkę w nudnem życiu na statku. Nawet mały uczony przemógł swą obawę i przyglądał się przygotowaniom z wielkiem zaciekawieniem.
— Słuchajcie, chłopcy! — rzekł kornel do swych towarzyszy. — Jeden zakład wygrałem, drugi przegrałem, bo czerwony drab nie wypił. To się znosi. Trzeci zakład zrobimy teraz nie o trzy szklanki brandy, lecz o dolara wstępu, który mamy zapłacić. Czy zgadzacie się?
Towarzysze przyjęli naturalnie tę propozycję, bo olbrzym nie wyglądał na takiego, któryby dał sobie napędzić strachu.
— Dobrze, — zawołał kornel, którego obfite użycie