Strona:PL Karol Dickens - Wielkie nadzieje Tom II.djvu/265

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Oto drzwi — rzekł Dżaggers, podchodząc i wskazując na nie. — Precz z biura! Nie zniosę tu żadnych uczuć. Wynoś się!
— Skończona sprawa. Wynoś się! — doda} Uemnik.
Biedny Majk z pokorną miną wyszedł z pokoju a pan Dżaggers i Uemnik zupełnie pogodzeni ze sobą, zabrali się na nowo do pracy, jakby pokrzepieni śniadaniem.






Rozdział XXIII.

Od Dżaggersa udałem się do brata pani Skiffins. Natychmiast przyprowadził Klarrikera i miałem przyjemność od razu zakończyć sprawę. Był to jedyny dobry czyn, jaki spełniłem od chwili, gdym po raz pierwszy usłyszał o swych nadziejach.
Klarriker oznajmił mi tymczasem, że handel ich idzie doskonale i mogą już otworzyć biuro na Wschodzie, które zapowiada wielkie dla nich korzyści. Herbert w swym nowym charakterze wspólnika ma właśnie urządzić to biuro. Tak więc miałem wkrótce rozstać się z przyjacielem, choćby nawet sprawy moje nie były w takim rozstroju. Czułem, jakby waliła się ostatnia deska mego ratunku;