Strona:PL Karol Dickens - Cztery siostry.djvu/80

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


na siebie girlandy sztucznych kwiatów, plątały się w nich, wyplątywały nanowo! Co się zaś tyczy roli, jaką miał pan August Cooper odegrać w kadrylu, to trzeba przyznać, że odtworzył ją znakomicie. Prawda, że gubił niekiedy partnerkę; prawda, że od czasu do czasu tańczył z chwalebnym uporem nie tę figurę, którą należało tańczyć; prawda, że czasem bez wyraźnego celu kręcił się przed oczami zachwyconych widzów; ale biorąc rzecz ogólnie, udało się państwu Billsmethi przeprowadzić go przez te wszystkie przeszkody i postawić na właściwem miejscu. Za to kiedy skończył, zbliżyło się do niego kilku panów i wiele pań, winszując talentu i przysięgając, że nie widzieli jeszcze, aby początkujący zdobył się na podobną brawurę. Nic dziwnego przeto, ze pan August Cooper był z siebie całkowicie zadowolony i „postawił“ znaczną ilość porcyj whisky z wodą, ponczu i śliwowicy, ku wielkiemu zbudowaniu dwóch czy trzech tuzinów przyjaciół, dobranych z pośród dobranego grona siedemdziesięciu pięciu uczniów.
Może podziałał tu odurzający wpływ śliwowicy, może olśniewająca piękność dam, może jakieś inne czynniki: pozostaje rzeczą stwierdzoną, że pan August Cooper zachęcał raczej, niż zniechęcał, pewną młodą, uroczą pannę w białym perkalu, okrytym bronzową gazą; panna ta od samego początku wieczoru zwracała na niego wielką uwagę i obdarzała go szczególnemi względami. Kiedy flirt zaczął przybierać charakter poważny, panna Billsmethi dała wyraz swemu oburzeniu i zazdrości, nazywając pannę w bronzowej gazie „łotrzycą“, na co ta odpowiedziała krótko i węzłowato, wypominając w sposób