Strona:PL Karol Dickens - Cztery siostry.djvu/81

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dość drażliwy uiszczoną przez siebie sumę czterech szylingów sześciu pensów za kwartał. Wtedy pan August Cooper, będąc zlekka podochoconym i niebardzo wiedząc, co się święci, dał wyraz swej zupełnej zgodzie z oświadczeniem panny w bronzowej gazie. Na to panna Billsmethi poczęła drzeć się, jak mogła najgłośniej, w tempie czternastu wrzasków na minutę; a po nieudanym ataku na oczy panny w gazie i nos pana Augusta rozpaczliwym tonem wezwała pozostałych siedemdziesięciu trzech uczniów, aby ją zaopatrzyli w kwas szczawiowy gwoli jej własnej wygodzie. Wezwania nie uwzględniono, atak się ponowił, rozcięto jej taśmę od gorsetu, zaniesiono w triumfie do łóżka.
Pan August Cooper, nie będąc obdarzonym wybujałą inteligencją, nie rozumiał, co to wszystko znaczy, dopóki Signor Billsmethi nie dał mu wyczerpującego wyjaśnienia, oświadczając uczniom, że rzeczony August Cooper wielokrotnie zobowiązywał się wstąpić z jego córką w związki małżeńskie, a teraz zdradza ją najbezczelniej w świecie. Słuchających ogarnęło oburzenie, a że kilku rycerskich panów zapytało pana Augusta w sposób dość natarczywy, czy mu się przypadkiem coś nie należy, albo mówiąc innemi słowy, „czy nie chce oberwać“, przeto pan August uznał natychmiastową ucieczkę za najrozsądniejsze wyjście z sytuacji.
Skutki całej awantury wyszły na jaw następnego dnia: nadszedł nadzwyczaj niemiły list od prokuratora i zaczął się proces. Dwakroć błądził pan August po brzegu Serpentyny, ważąc myśl o samobójstwie, dwakroć wracał do domu, nie zamoczywszy nogi. Wreszcie zdecydował się przypu-