Strona:PL Julian Ejsmond - Patrząc na moich synków.djvu/35

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



DZIDZIUŚ OBIECUJE, ŻE BĘDZIE GRZECZNY.


Już będę zawsze grzeczny
i nigdy się nie rozwrzeszczę
i nigdy nie będę psocił, —
tylko raz jeszcze...

Nigdy nie będę wycinał
motylków z Tatusia książek,
ani przypinał małpeczkom
Mamusi wstążek...

Nigdy już ze mną Babcia
nie będzie miała kłopotu,
nigdy już do wiaderka
Dzidziuś nie wrzuci kompotu...

Dam buzi słodkiej Mamusi,
Tatusia mojego wypieszczę...
A potem... A potem coś spsocę,
lecz tylko jedyny raz jeszcze...