Strona:PL Julian Ejsmond - Patrząc na moich synków.djvu/34

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Grzeczny jest cały las... Zwierz żaden, ptak żaden nie psoci.
A gdy co chce — pyta mamy a nawet cioci.
Tylko Jeżynki się psocić uparły
i nowe dzidziowe pończoszki podarły.

W państwie motyli i ziół jest wieczna radość i święto.
Grzeczny jest cały las — i buzię ma uśmiechniętą.
Tylko jagódki niegrzeczne były
i nową dzidziową sukienkę splamiły...