Strona:PL Julian Ejsmond - Antologia bajki polskiej.djvu/127

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    IGNACY KRASZEWSKI.
    1812—1887.



    »DZIECIŃSTWA«.


    PAN I CZŁOWIEK.


    Jechał pan przez ulicę na tęgim rumaku,
    a było błoto.
    Ja sobie szedłem w szarym kubraku,
    bokiem, piechotą.
    Aż słyszę, pędzi. Aj! z drogi, z drogi,
    gotów stratować,
    a więc ja w nogi,
    biegłem się schować.
    Lecz pan znajomy! Co to za łaska,
    od wszystkich stroni,
    a z bicza trzaska,
    woła mnie, goni,
    Stanąłem.
    Jedzie — ja nisko
    Kapelusz zdjąłem.
    On tuż, tuż blisko,
    końskiemi nogi
    pędzi z łoskotem.
    Stanął, przywitał: »Jak się masz drogi?«