Strona:PL Julian Ejsmond - Antologia bajki polskiej.djvu/128

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    i całkiem zbryzgał mnie błotem.
    I wdaj-że się tu, wdaj się z panami!!
    Nie roztratuje który? to pewnie poplami. —



    SZUFLADA I GŁOWA.


    Pewien uczony
    bardzo wsławiony
    pokazywał mi szufladę.
    »Patrz, co to ja w te papiery
    przez lat trzydzieści cztery
    rozumu, nauki kładę.« —
    »Ach«, ktoś na to z boku doda,
    »cóż to za wielka szkoda,
    moi mili panowie,
    że rozum i nauka,
    której każdy w głowie szuka,
    u tego pana w szufladzie — nie w głowie«.