Strona:PL Jerzy Żuławski - Poezje tom IV.djvu/79

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


MEFISTOFELES

...jeszcze broni się, walczy, lecz wkrótce przestanie —
mgła jej oczy zasłania i z buzi różowej
ulatuje westchnienie: kocham... — Już opada
wpół-omdlała w otwarte ramiona kochane,
już bezbronna, już szepce słowa urywane,
już się tuli, całuje — różowa i blada...


FAUST

Moja! moja być musi! Co chcesz, dam ci za to!


MEFISTOFELES

Dobrze, zróbmy ugodę.


FAUST

Prędko, prędko!


MEFISTOFELES

Zaraz!
tak wszystkiego załatwić niepodobna naraz!
Naprzód musim się jeszcze uporać z zapłatą.
Więc warunek — niewielki a nawet nie trudny —
jeden tylko warunek...


FAUST

Mów prędko! — jam gotów...