Strona:PL Jerzy Żuławski - Kuszenie szatana.djvu/109

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

głos wieśniaka, który mówił: „Patrzcie, to młody dziedzic, ten, co go ze dworu wyrzucają“...
Zaśmiano się i ktoś rzekł znowu: „Żyd kupi, albo co?...“
Zwyczajne słowa, nic nie znaczące — nieprawdaż? a jednak jakby piorun uderzył we mnie! Wstrząsłem się na całem ciele: gdzie ja jestem? co ja robię? Ostatnie dnie błyskawicą mi przeleciały przez myśl i zdało mi się, że coś woła za mną czy we mnie: Tragikomedję odgrywasz?
Zapomniany człowiek nowy zbudził się we mnie i począł śmiać się szyderczo a dziko, okropnie, szalenie.
Co ci powiem więcej? jeżeli mnie rozumiesz, to ci wystarczy, jeżeli zaś nie, darmobym więcej mówił.

Twój
T. B.



VIII.


Boryniec, dnia 11. sierpnia.


Starasz się psychologicznie wytłumaczyć mi rewolucję, czyli ewolucję, która się we mnie od-