Strona:PL Jerzy Żuławski - Kuszenie szatana.djvu/094

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wywołują z grobu cieniów swych przodków ani im każą iść przed sobą i patrzyć na cierń i kwiaty, wyrosłe na ich kurhanach.
I dobrze robią: ojcowie ich nie płaczą ani im grożą.
I ja nauczyłem się od tych ludów żyć duszą, która jest w teraźniejszości, a jeszcze więcej tą, która jest w przyszłości...
Ale miewałem sny. I w tych snach przeszłość dopominała się swych praw; stawała nademną z twarzą niemal groźną.
Wstając z łóżka, śmiałem się ze snów, a przecież trucizna ich pozostawała w mej krwi. Duma...
Ta duma nierozumna, która patrzy z góry na ludzi, a nie umie nawet powiedzieć, dlaczego to czyni.
Wyście ją czasem widzieli; a spoglądaliście wtedy na mnie zdziwionem okiem, gdyż rzadko byłem dumny, ale bardzo i nierozumnie dumny.
A wiesz ty, co to jest duma? Człowiek o wielkiej duszy nigdy nie jest dumny. Dumnym staje się ten, w czyją duszę wchodzą potężne rzeczy, których ona objąć nie zdoła.
Powiedziałem: potężne — lecz nie mówię koniecznie: wzniosłe.