Strona:PL Jean de La Fontaine - Bajki.djvu/030

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wrócony z błędów młodości, czuwał nad przyjacielem podczas choroby i przyczynił się do pojednania go z Bogiem. On to przywiódł spowiednika do łoża poety, on wspomagał i pocieszał La Fontaine’a. Sędziwy poeta przyjął z rąk wikarego kościoła świętego Rocha ostatnie Sakramenta, a uniesiony pragnieniem pokuty za przeszłość, przyrzekł solennie, że jeśli łaska Boża zdrowie mu powróci, to poświęci resztę dni swoich na tworzenie dzieł treści moralnej i religijnej. Szczerem było to nawrócenie i głośnem tak dalece, że gdy w Paryżu rozeszła się wieść, iż La Fontaine zakończył życie, powszechnie mówiono, że umarł jak święty.
Pogłoski o śmierci La Fontaine’a były jednakże bezzasadne; podniósł się wkrótce z łoża boleści i dowiódł następnem swojem życiem, że szczerze wierzył i szczerą czynił pokutę. W modlitwach i skupieniu ducha przepędził ostatek żywota, zajęty jedynie zbawieniem swojej duszy.
W tymże samym czasie, kiedy La Fontaine powracał do zdrowia, pani de La Sablière kończyła dni swoje w klasztorze. Poeta musiał opuścić schronienie, w którem przez dwadzieścia dwa lat przemieszkiwał; wychodząc z pałacu, spotkał pana d’Hervart, który przybywał, aby poecie ofiarować u siebie schronienie. «Właśnie szedłem do ciebie» odparł La Fontaine. Rzadki i rzewny dowód przyjaźni z jednej, wiary w przyjaźń z drugiej strony!
W mieszkaniu margrabiego d’Hervart przepędził La Fontaine dwa ostatnie lata swego życia. Uczęszczał jeszcze na posiedzenia Akademii, ale częściej bywał w kościele: przekładał wierszem psalmy Dawida, ujął w ramy przecudownej poezyi hymn: Dies irae, a niekiedy, odzyskując natchnienie i zapał młodzieńczy, tworzył nowe bajki. W ten to sposób Fénélon używał go za współpracownika w wychowaniu księcia Burgundyi; nauczyciel i uczeń otaczali troskliwą opieką miłego starca, który prawie do końca życia nie postradał ani wrodzonej dobroduszności,