Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/313

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


SCENA DRUGA.

JACHOBOD. AHOLA. AHOLIBA.

JACHOBOD modli się.

Ongi
uczono mnie dzieckiem,
że jesteś srogi
i że nad ludźmi zawieszasz
ostry miecz kary —
A dzisiaj, o Boże,
dochodzą wieści,
że przebaczenie znakiem jest Twej władzy.
O tym poranku
i dziś Cię błagam, jak zawsze
tą lub tą bronią zbaw mój lud i dom ten,
pełen występku,
i mnie, com jest grzeszna, a jemu,
któregoś wybrał z pośród innych wielu,
ażeby głosił Twe prawo,
pozwól doczekać tryumfu
Duszy nad Złem...
Ale nie mnie Ci przepisywać, Panie,
jakie gotować masz losy
Swoim prorokom — — — :
Święć się Twa wola
jak w niebie, tak i na ziemi — — —
tylko niech przyjdzie Twe królestwo — — —
i odpuść nam winy,
jako i my nawzajem
chciejmy odpuszczać — — —


Podczas ostatnich wyrazów weszły w pośpiechu Ahola i Aholiba, córki Kaifaszowe.


AHOLA w progu:

— wszem winowajcom naszym. Amen.