Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/294

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


INNY GŁOS.

Ukrzyżuj!... Syony
Chciał nam rozwalać, a budować nowe!
Chciał równać ludzi, aby wszyscy byli
Jak on — parobek! A zaś od początku
Świata tak było i będzie do końca,
Że jeden służy, a drugi panuje!...
Nam dobrze służyć, wam dobrze panować —
Nie chcemy zmiany...


INNY.

A kto nam urzędy
Będzie rozdawał?... Kto nas po ramieniu
Jutro poklepie: »Witaj, wierny Sofar!
Bądź zdrów, Menachem... Otwarte są dla was
Bramy rzymskiego pałacu?« — — —


INNY.

Kto powie:
»Przyjdźcie na ucztę!«... Eleazar tylko
Nie jadł z synami... To był czas szalonych. —


ALETHEJ.

Słyszysz?... Czy warto umierać?


SZYMON Z KYRENY.

O Boże! —


ARCYKAPŁAN ANNASZ.

Rozstrzyga święta wola ludu... Słuszne
I sprawiedliwe zapadły wyroki...
Módlmy się bracia: »Panie Boże wielki!
Synowie ludzcy wszczęli bunt zuchwały
Przeciw Twej władzy — karz ich wiecznie!


CHÓR TŁUMU.

Amen.