Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/293

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Które od wieków uważane bywa
Za drzewo hańby, za drzewo niestartej
Nigdy sromoty, każe rozpiąć członki
Którego z dzikich mężobójców... Wielką
Prokuratora jest łaska: wraz z wami
Wie Poncki Piłat, iż nad mężobójcę
Większym zbrodniarzem ten oto buntownik!
Jednak rzeknijcie, a cofnie swój wyrok...


GŁOS Z TŁUMU.

Niech na tym krzyżu Nazarejczyk skona!


INNY GŁOS Z TŁUMU.

Tak! On jest gorszy, niżli mężobójca!
Jego ukrzyżuj!... On, nędzny syn cieśli,
Królem się mienił żydowskim.


INNY GŁOS Z TŁUMU.

Nie chcemy
Królów żydowskich, gdy wielki Rzymianin
Władnie nad nami —


KAJFASZ.

Podła czerń...


GŁOS Z TŁUMU.

On bunty
Pragnąłby wszczynać, a nam trza spokoju,
Aby szedł handel...


INNY GŁOS.

Dobrze nam handlować
Ze Rzymianami... Kupcy z nich na wszystko —


INNY GŁOS.

Na wasze żony i na wasze córki —
Płacą sowicie...