Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/292

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


GŁOSY Z TŁUMU.

Kajfasz!


INNE GŁOSY.

Nie! Annasz! arcykapłan Annasz!


ANNASZ.

Pretor — on jeden niech tutaj rozstrzyga...
Wyrokuj, panie, kto ma dziś pierwszeństwo:
Kajfasz czy Annasz, najwierniejszy sługa
Sług cesarzowych.


PRETOR.

Niech Annasz ogłosi
Wolę cesarza... Ucisz się, motłochu!
Cesarz przemawia...


ANNASZ.

Narodzie wybrany!
Ludu żydowski!... Rzymski prokurator
Na śmierć wam wydał zdrajcę i bluźniercę,
Ale raz jeszcze przezemnie obwieszcza,
Że, jeśli taka będzie wasza wola,
Jeśli w tym zbrodniu winy nie znajdziecie,
Albo do serca wkradnie wam się głupia,
Niewczesna litość, znamię ludzi słabych,
Wówczas mu każe zdjąć błazeński wieniec
I tę parodyę królewskiego płaszcza
I na swobodę wypuści zaprzańca
I burzyciela świątyni i wroga
Wszelkich porządków, bez których, jak glina
Źle wysuszona, świat ten by się rozpadł —


TŁUM.

Na szubienicę!


ANNASZ.

— A zaś na tem drzewie,