Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/287

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Bezecnych targów, w której człek się wala
Jak zwierz... O, pięknem i dobrem On tylko!
On tylko prawdą! On tylko miłością —
Czystą i świętą!... Patrz! śród orgii życia
Idzie ta Prawda, Dobro, Piękno, Miłość
Cicho, pokornie, w wzgardzie, w pośmiewisku, —
Dla mnie tak idzie! dla mnie i przezemnie!
O Lucyferze zdradziecki! O kłamco,
Któryś przez wieki kłamał!...


LUCYFER.

Duszo! duszo!
Nie wierzysz we mnie?


DUSZA WYGNANA Z RAJU.

Nie wierzę!... nie wierze!


LUCYFER.

Na pastwę tłumu cię zostawiam! — — —


GŁOS Z TŁUMU.

Puśćcie! — — —


CHÓR PATRYOTÓW.

Miriam w bęben uderzyła,
Na Libanie cedrę ścięto,
Wyciosano krzyż — — —


CHÓR NIERZĄDNIC.

Śmieją się
Afrodis i Astoreth!...


GŁOS Z TŁUMU.

Puśćcie!


DRUGI GŁOS.

Zatrzymać tam falę! ścisk taki,
Że się podusim...