Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.6.djvu/278

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


CHÓR NIERZĄDNIC.

W Baalchazor stado lwów
Hej wywlokło z legowiska
Jedną lwicę! hej!...
Ogień w ślepiach im się jarzy,
Sierść podnosi się na krzyżach
I falują tłuste boki:
Śmiech rozpiera dwie boginie
Afrodis i Astoreth — — —


ŚMIECH Z TŁUMU.

Hahahahaha! —


CHÓR NIERZĄDNIC.

Hej, za łono się chwytają
Rozbawione dwie boginie —
Afrodis i Astoreth!
W nagie uda głośno klaszczą,
Po kolanach biją dłonią,
Aż im grzbiet się w kabłąk gnie,
Lub wypręża, niby struna...
Nie wytrzyma jedna lwica
Jurnej mocy stada lwów! — —


GŁOS Z TŁUMU.

Hahahahaha! Salomon nie stworzył
Piękniejszej pieśni... Hahahahaha! —


CHÓR NIERZĄDNIC.

Oczy bielmem jej zachodzą,
Na kłach wargi już stężały,
Żar rozkoszy uszedł precz...
Śmiech rozpiera dwie boginie
Afrodis i Astoreth;
Pijmy! pijmy! pijmy!
Tańczmy i śpiewajmy!
Hu! ha!...