Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.1.djvu/172

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
66
JAN KASPROWICZ

I miał racyę... Pannica kupiecka
Nibyć się inną widziała
Od mała —
Jak ten goździczek tak rosła!
Takiego stworu
Nikt wtedy
Ani nie przeczuł w Antkowej córuli...
Lecz stary pomknął na wieki,
I bez opieki,
Jak łódź bez wiosła,
Została Jagna... Poszła szukać biedy,
Dyć, i znalazła za wiele!
Bieda w pościele
Człeka obtuli —
Mówi księżyczek —, że pod tą pierzyną
I zmysły giną!...

I jej zginęły w tem mieście przeklętem!
Snać rozbestwiła się, jak zwierz nieczysty!
Ucierpiał Walek: wprzód stracił ze szczętem
Z tej mankolii chudobę —
Osobę
Nawet już swoją miał za nic —,
A potem świsty
W szeroki
Świat go pognały, że, gdzie dziś, nie wiedzieć.
A ona od tej chwili,
Jakby palili
Bez żadnych granic
Żywi w niej czarci, jeszcze gorsze skoki
Wyprawia sobie bez końca...
Boi się słońca,
W dzień woli siedzieć,
A zaś wieczorem ciap! ciap! ciap! się wlecze
Po łzy człowiecze...«

»Gdzież po łzy ino?!... toć pono, że taka
Jest jako upiór i że krew wypija