Strona:PL Jan Kasprowicz-Dzieła poetyckie t.1.djvu/168

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


IV.

SOLANUM NIGRUM.
(PSIANKA)

»Wiecie, z Walkową to-wam, dziwne rzeczy,
Coraz to gorzej...« »Ba! ja dawno gadam,
Że przed tym stworem człek nie ubezpieczy
Swojej chudoby, ni siebie...
Na chlebie
Jestem już lata; na ławie
Niejednej siadam;
Buciska
Zdarłem niejedne w tej ziemskiej podróży,
Jak mówi proboszcz, a przecie
Na onym świecie,
Gdzie, jak lód prawie,
Powiada księżyk, ta droga jest ślizka,
Jeszczem nie natknął się wcale —
Drogi Michale,
Niech mi tak zdrowie posłuży,
Jako żadnemi nie kłamię ci słowy —
Na stwór takowy.

Pewnieć, że wołu chwytacie za rogi,
Że macie słuszność... Na ten przykład wczora
Idę ja z miasta, ledwie wlokę nogi,