Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski - Bajbuza 02.djvu/195

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.







IX.


Rzekło się to łatwo — do Stężycy, ale gdy Szczypior, który nic taić i umalować nie umiał, począł opowiadać o Proszowicach, a o tem co w Stężycy zamierzano, Bajbuza się wahał.
Chwytał się za włosy wołając.
— Zgadnij Jezu kto cię bije! Co tu robić? co tu robić? Do Stężycy jechać, jak ze wszystkiego widać na bratnią wojnę, a nie jechać nigdzie? to człek się nie zdał na nic, a ruszyć na sejm, to regaliści pociągną ku sobie, przeciw testamentowi hetmana!
Potem znowu w godzin kilka wołać kazał Szczypiora.
— Niema tu co myśleć i czynić, ja do Stężycy muszę. Zwołują wszystką szlachtę. Tam zobaczymy dopiero czy pójdziemy z Zebrzydo-