Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Poezye tom 1.djvu/096

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   88   —

Jestli co, oprócz wspomnień i słodkiéj nadziei
Po czém by w sercu gorycz mętna nie osiadła.
W marzeniu tylko szczęście człowiek sobie klei,
A to marzenie, głowa Platona odgadła,
To marzenie, na które życie się wysila,
— Pierwsza miłości chwila —

Ach! szczęśliwy kto kochał i umiał rozumnie
Oszczędny skąpiec zbierać wspomnienia zapasy,
By niemi potém, smutne doświadczenia czasy
Dzielił — i z niemi razem położył się w trumnie.

Gdybym cię dziś mógł ujrzeć jakąś dawniéj była,
Luba, na przeszłą miłość przysięgam przed tobą,
Choćby na świat rozdzielał, piekło lub mogiła,
Za jedno twe spojrzenie okryte żałobą,
Za jedno twoje westchnienie,
Za jeden uśmiech, jednę łzę powieki:
Przez światy, niebios sklepienie,
Przez ogniste wód potoki,
Przez piorunowe obłoki
Szedłbym spojrzeć na ciebie — i zginąć na wieki!!

Gdy się pierwsze uczucia w głębi duszy spalą.
Gdy śmierć kroczy już ku nam bliżéj co godzina,
Gdy pierzchliwe wspomnienia od nas się oddalą.
Druga się miłość zaczyna.