Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Biały Książę tom III.djvu/112

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




VII.


Gdy pod Gniewkowem Jaśko Kmita z Bartkiem z Więcburka zadali klęskę tak wielką Białemu księciu — wieść o niej rozchodząca się po wielkiej polsce, właśnie w chwili, gdy ziemianie i dygnitarze ze zjazdu w Koszycach wracali — poruszyła zarówno umysły jak nowiny, które z Węgier przyszły...
Dersław Nałęcz, zawsze niby bezczynny pustelnik siedzący w swej wielkiej wsi[1] na uboczu, a wiedzący lepiej od innych co się na świecie działo — zabierał się jechać do Poznania.

Z tego co do niego doszło zdala i głucho, miarkował że wielkopolanie nie zyskali w Koszycach czego chcieli, że tam, jak zawsze krakowscy panowie, Topory i Leliwy, Zawisza z Kurozwęk z ojcem i bratem, wyrobili co chcieli, a wielkopolan do milczenia zmusili...

  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – Wielkiej Wsi.