Strona:PL Józef Ignacy Kraszewski-Biały Książę tom I.djvu/096

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Przedysław obejrzał się dokoła...
— Z siebie to mówisz? — zapytał.
— Z siebie, lecz wielu to samo powiada, jak i ja. O Piastach słychać wszędzie... do nich nas stara powinność ciągnie...
— Milczcież do czasu — palce na ustach kładąc odezwał się wojewoda. Gdy kto chce co skutecznie dokonać, nie powinien się zdradzać zawczasu, pilniejsza dziś rzecz tak Ottona z Pilcy przyjąć w Poznaniu, aby mu ochota odeszła nam się narzucać... Niech wraca dworować starej babie, razem z Zawiszą, Dobiesławem i innymi...
Nim wojewoda wyjechał z Wielkiej wsi[1], już Lasota ruszał z niej, opatrzony przez Dersława nauką, do których dworów zajechać ma i komu szepnąć, aby się do Gniezna gromadzono na Gromniczną...
Jankowi z Czarnkowa nie przyznali się dwaj spiskujący, co zamierzali...



  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – Wsi.