Strona:PL Istrati - Żagiew i zgliszcza.djvu/120

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wypoczynku, celem uporządkowania wrażeń i — jeśli możliwe — napisania pierwszego tomu. Co do mnie czuję już, że wszystko stracone: nic wesołego napisać nie potrafię. Ale Kreteńczyk, który jest poetą, umie wszystko ubrać w tak zręczną formę, że jednak będzie możliwem opublikowanie naszej książki w Moskwie. Doskonale. Moskwa niczego więcej nie żąda: chętnie publikować będą nasze artykuły, naturalnie o ile będą szły „po ich linji“.
Dobrze to zrobi i naszej suchotniczej wspólnej kasie, — ale nie trzeba tego znów robić za wszelką cenę.
Prosimy władze georgijskie o ułatwienie nam jednomiesięcznego pobytu, nie żądając niczego więcej, jak umożliwienia nam życia w takich samych warunkach, w jakich pędzi je przeciętny obywatel sowietów, nie będąc nepmanem czy komisarzem ludowym. Nie stać nas bowiem na to, by płacić dziennie pięć do siedmiu rubli za sam pokój na dwie osoby.
Spotykamy się z niesłychaną uprzejmością: rząd ofiarowuje nam bezpłatną gościnę we własnym domu wypoczynkowym Likanskyj-Dworzec, koło Borżom. Urządzenie zbytkowne. Mieszkamy w dawnym pałacyku letnim wielkiego Księcia Mikołaja Mikołajewicza[1]. Czuć tu trochę krew i to nowe z krwi zrodzone szczęście.

Nie zapomnimy nigdy tego pobytu. Okolica prześliczna: dzikie góry, rzeki. Z Tyflisu jedziemy autem ową sławną drogą wojskową do Władykaukazu, — następnie skręcamy w stronę Czikiswari i Abastuman. Nie chce mi się wierzyć, aby tyle

  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd redakcji bądź autora. Mowa tutaj w rzeczywistości o Mikołaju Michajłowiczu, nie Mikołajewiczu. Mikołaj Michajłowicz Romanow (1859-1919) – wielki książę rosyjski, wojskowy, historyk.