Strona:PL Hans Christian Andersen - Książka z obrazkami bez obrazków.djvu/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


melodya, która w tem miejscu popłynęła ostatniej nocy z serca jego. Drzwi się rozwarły, wyprowadzono go, spojrzał ku mojej pełnej tarczy — chmury w tej chwili zasnuły mi jego widok, jakby mi nie wolno było w jego twarz spojrzeć, jakby jemu nie wolno było na mnie patrzeć. Wsiadł, wóz zamknięto, trzasnął bicz, i konie popędziły w ciemny, gęsty las, gdzie moje promienie nie mogły im towarzyszyć. Ale mogłem zaglądnąć przez kraty więzienne; promienie moje muskały na murze wyrytą melodyę, jego ostatnie pożegnanie; gdzie słów nie starczy, mówią tony! — Ale tylko kilka pojedynczych nut mogły moje promienie oświecić, większa ich część pozostanie dla mnie na zawsze ciemną. Czy napisał hymn do Śmierci? Albo może były to tryumfalne tony radosnego wyzwolenia? Poprowadzono go na śmierć, czy też w objęcia jego ukochanych? Promienie księżyca nie mogą odczytać tego wszystkiego, co śmiertelni napiszą.
„Poprzez wielki przestwór patrzę na przeganiające się chmury; widzę, jak wielkie cienie mkną po ziemi.“


Trzydziesty trzeci wieczór.


„Kocham dzieci,“ mówił księżyc, „szczególnie zupełnie małe są takie miłe; wtedy, kiedy