Strona:PL Giovanni Verga - Rycerskość wieśniacza.djvu/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


gljerzy, w kapeluszach z piórami, myśmy dla kobiet miodem, a one świętego by nawet uwiodły. Ciągną ku sobie, wołają do siebie oczami i pochlebnem słowem... Ale ja nigdy nie byłem z tych, co to gdy im z oczu zniknie, to i z myśli...
Lola. Ach ci mężczyzni! Gdyby tylko można im było wierzyć!...
Turiddu. Powiedzcie lepiej: ach, te kobiety! — Przysięga na wszystkie świętości że kocha i będzie wierną. A gdy biedny chłopak odejdzie w dalekie strony, zostawiając przy niej serce i głowę, odejdzie, bo musi... nie je, nie śpi, wciąż o niej tylko myśli i samotny wśród obcych trawi się w tęsknocie, — nagle z jasnego nieba trafia go wiadomość: Wyszła za mąż — za innego... — Jakby piorun w łeb strzelił!
Lola. Czyżby który z was mógł o jednej tylko myśleć, mając ich tyle w około siebie? Czyż który z was potrafi być wiernym?! — A my głupie, opuszczone, pierwszemu lepszemu na szyję się rzucamy, by nas pocieszył.
Turiddu. Dosyć! Dosyć!
Nunzia (przynosząc dzban i szklanki).