Strona:PL Faleński - Meandry (1904).djvu/102

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Zliczono włosy naszej głowy!
By w dół zapadła złości szala,
Dość na to źdźbła z świętego Grala
Krwi Chrystusowej!


228.

W samym sobie ma Judasza
Ten, w kim, lekkość grzesznie młoda,
Wiatrom płochym łódź swą poda.
Bo takiego nie przestrasza
Narodowa mądrość nasza,
W której przodem idzie szkoda.


229.

Bóg ci ułomność tę przebaczy,
Że, w serca głębi tajemniczej,
Masz na dnie kroplę goryczy,
Jeśli w wędrówce twej tułaczej,
Nie to, coś zdziałał — ale raczej
Czegoś nie zrobił, świat ci liczy.


230.

Kiedy się w niebie smutny sąd otworzy,
Na to, by z jednej jak i z drugiej strony,
Win zobopólnych zważył grzeszne plony —
To się pokaże z tej oceny Bożej: