Strona:PL Faleński - Meandry (1904).djvu/086

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Tego, kto, członki zdrowe,
Gdy dusza w nim spać rada,
Sam sobie ścieląc, składa
Na łoże Madejowe.


193.

Niesprawiedliwość, ku stwardnieniu raczej
Sumienia ludzkie, niż ku skrusze nęci,
Gdyż cnoty całość pełnią tylko Święci.
W połowiczności swojej zaś prostaczej,
Człek łatwiej krzywdę swą przebaczy,
Niż ją wymaże z pamięci.


194.

Próżno ludzkich serc ogniwa
Bóg zahaczył w łańcuch, gwoli
Odczuwaniu bratniej doli!
Bo czyż nie najczęściej bywa
Rana w piersiach dolegliwa
Temu tylko, kogo boli?


195.

— Czego ty godzisz w moje zdrowie? —
 Tak raz przedziurawiana
 Do gwoździa rzeknie ściana.
— Wina nie moja — gwóźdź odpowie —