Strona:PL Faleński-Meandry.djvu/20

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



48.

Czasem się w dziejach sprzeczność zdarzy,
Lecz wnet ją Bóg Swą Łaską godzi.
Tam gdzie staremi chcą być młodzi,
Młodemi stać się muszą starzy —
Bo któżby z wiosłem stał na straży,
By prąd nie porwał życia łodzi?


49.

Nie przez sen, ale masz jedynie
Na jawie chcieć twojej chwały.
Na to ci baczność Nieba dały;
Byś w sobie ognia strzegł Świątynię.
Nigdy się ten nie ocknął w czynie,
Kto był w myśleniu ospały.


50.

W służbie Miłości, jak u Dobrej Pani,
Dbaj, byś Jej liczbę zdając niecofnioną,
Szafarzem czystym szedł w Świetlane Grono.
Bośmy nam samym w dobrej wierze dani —
Więc i dla siebie równie jak i dla Niej,
Strzedz mamy wiernie to, co nam zwierzono.


51.

Wczas takiej upatrując wszędzie,
Co z tobą dolę twą podzieli,
Przezornie działasz. Lecz jeżeli
Chcesz, abyś długo nie był w błędzie —
Bóg dziewosłębem niech ci będzie,
Swatami zaś Anieli.


52.

Tam, gdzie o miłej radzą Ojczyźnie,
Choćbyś był Święty nie lada,
Nie krzycz o byle co: — Zdrada —