Strona:PL Faleński-Meandry.djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



21.

Z chwil falą każdą na twej łodzi
Wpływasz w wieczności senne dzieje.
Więc nie mów, złudną klnąc nadzieję:
Że śmierć się skrada tak jak złodziej.
Czyż nie ma umrzeć, co się rodzi?
To, co przemija, czyż istnieje?


22.

Z potęgą własną walcz, gdy w pomsty porze
Broń praw twych snadno ostrze ma z bezprawi.
Wtedy to bowiem tem żwawiej
Dobry cię Anioł wyzwał w Imię Boże.
I, jak Jakuba niegdyś — wprzód cię zmoże,
A potem pobłogosławi.


23.

Gdy nędzę ludzką nawiedzi
Taki, co może mieć prawo
Skroń ubrać w gwiazdę jaskrawą,
To razem, budząc podziw gawiedzi,
Wychodzą niby w świat zapowiedzi
Na zaślubiny jego ze sławą.

Lecz bywa, że, dola wraża
Tchnąwszy na gwiazdę wśród cieni,
W błędny ją ognik odmieni;
To wtedy, łatwo się zdarza,
Że nawet już od ołtarza
Rozchodzą się narzeczeni.


24.

Chęć dobrą każdą, w życia odmęt pchnięci,
Piszemy w piasku wiecznych wód koryta.
Wtem — bryzła czasu fala nieużyta —