Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom III.djvu/69

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


A ona, ten potwór żony,
Topór do rąk wyostrzony
Schwyci i męża ubije!
Żeś taką też pojął żmiję,
Małżonku nieszczęśliwy?!
Tak się sprawiła jak lwica,
Co, pełna krwawej potęgi.
Leśne buszuje łęgi.

KLYTAIMNESTRA (z wewnątrz).

O dzieci! Nie mordujcie swojej rodzicielki!

CHÓR.

Słyszycie krzyk ten wielki?

KLYTAIMNESTRA (j. w.).

Ratunku! Raty! Przeraty!

CHÓR.

I ja żałuję, że na tej
Tak się pomściły niewieście
Jej dziatki!
Ale Bóg karze nareście,
Jeżeli zechce tak Dola!
O, rzadki,
Rzadki cię spotkał los,
Przecież i tyś sprowadziła
Krzywd niepomiernych siła
Twojemu małżonkowi!
Lecz, patrzcie, oto ku nam, krwią matki zbryzgani,
Wracają już oboje. Mord spełnili na niej,
A krew ta jest świadectwem straszliwej ofiary,
Zwycięskiem przypomnieniem winy, zbrodni starej!