Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom III.djvu/68

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wyświadcza łaskę tobie, a ty za zatratę
Rodzica tuką dzisiaj składasz mnie zapłatę!
(Odchodzi do izby).

CHÓR.

Kara dościgła grzech!
Odmienne wiatry już
Jęły owiewać dziś
Ten nasz królewski dwór:
Albowiem ongi w kąpieli
Zginął nasz władca, nasz stróż.
Zatrząsł się cały dom,
Zachwiał pałacu mur,
Gdy król począł krzyczeć: »O rety!
O ręce straszliwej kobiety,
Najohydniejszej na świecie,
Czemu mnie mordujecie —
Mnie, com powrócił w te kąty
Dziś, kiedy po raz dziesiąty
Ojczyste obsiano niwy?!«

*

Powrotna fala praw,
Sprawiedliwości dłoń
Dosięgła mocą swą
Najniewiernieszą z żon,
Która się zabić ośmieli
Swego małżonka! W kraj,
Na swą rodzinną błoń
Po długim rzędzie lat
Zawitał wreszcie on,
W Cyklopów zawitał mury,
Tak strzelające do góry,