Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom III.djvu/363

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Poprzez dorycki trójwrąb
Precz z zamku pędziłem, precz!
Grunt, grunt mi znikał z pod nóg,
Gdym za ten gonił próg!
Ajaj!
Dokąd ulecieć mam?
Czy tam,
W siny niebiosów kraj,
Czy rzucić się w morza głąb,
Którem Okean, władca bykorogi,
Ziemskie okala rozłogi?!...

PRZODOWNICA CHÓRU.

Cóż jest, Heleny sługo, ty idajski człeku?

FRYGIJCZYK.

O Ilionie! Ilionie!
O wy frygijskie mury!
O pięknoskiba od wieku do wieku
Ty góro Idy święta!
Ból serce kruszy,
W łzach oko tonie,
Ponury, ponury
Na barbarzyńską nutę
Wyrzucam jęk z swojej duszy,
Że takie losy spotkały was lute,
Że tak was oto zgubiła
Nieszczęsnej Heleny siła
Zawzięta,
Że takie przyszły wam szkody
Z uroczookiej urody,
Którą na wasze biedy
Spłodził z miłością Ledy