Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/326

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Tutaj po mężu popada
W rozpacze,
Tam synów zagłada
Serce mu ściska,
Tu starej matki los
Żałobny mu z piersi głos
Wyrywa!
Na marne poszły boiska,
Na marne kąpiele młodzi!
Przy Zeusa tronie
Radośnie płonie
Twoja źrenica żywa,
Wdzięk twoich jagód uroczy,
A tutaj Grecya godzi
W miasto Pryama,
Kraj cały we krwi broczy!

*

Erosie! Erosie! Ach!
Ty w Dardanowy gmach
Wkroczyłeś ongi, przed laty,
Z miłością niebian. Brama
Gdy się rozwarła, by bóg
Przekroczył królewski próg,
Wysokoś podniósł bogaty
Krewieństwem bożem dom —
Kwitł Troi łan!
Lecz jaki na nas srom
Z rąk Zeusa padł
O tem zamilczeć wolę,
Wszak-ci on z swoich zdrad
Naokół znan!
Jeno żeś, Jutrznio biała.