Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/311

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Taniec rozpęta
Skoczne dziewczęta,
Pieśń się wyrywa do góry,
A zasię
W domach blask świeci ponury
Snom.


∗                    ∗

Właśnie w tym czasie
Myśmy w świątyni
Wielbiły tańcem i śpiewem
Córkę Zeusową,
Bożą mieszkankę gór.
Wtem krzyk się straszny uczyni
Po zręby naszego chramu,
Po szczyt warowni Pergamu
Gród zalał swoim rozlewem!
Strach wszystkich ogarnął wielki:
Dziecko się rodzicielki
Czepia i z głową
Kryje się w fałdach jej szaty:
Z zasadzki, z dzieła Pallady,
Z tego przybytku zdrady,
Zabójczy wypada Mór:
Naokół ołtarzy brodzi
We krwi frygijskiej powodzi,
Po domach — tak pędzi chuć —
Samotną zabija młódź!
I taki ci wieniec sławy
Zdobywa na drodze tej krwawej.
Hellado, ty matko rycerzy,
Nam zasię klęskę szerzy,
Frygii gotuje żal