Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/312

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ta jego zdradziecka stal!...
Patrz, patrz, Hekabo! Andromache jedzie
Na cudzym wozie!
W grozie
Pierś się jej wznosi wzburzona,
A przy tej piersi, u łona
Astyanaksa trzyma, płód Hektora!
Serce me krzyczy!
Gdzież cię w tej twojej
Wdowiej prowadzą biedzie?
Chyba nie skora
Siadłaś śród męża kutej w spiżu zbroi.
Pośród frygijskich zdobyczy,
Któremi, zdala od Troi,
Uwieńczy Achilla syn
Ftyockich świątnic tyn?!

Na scenę wchodzi

ANDROMACHE.

Achajskie uwożą mnie pany!

HEKABE.

Ajaj!

ANDROMACHE.

Przecz nucisz peany?

HEKABE.

Ojej!

ANDROMACHE.

Płaczesz-li klęski tej?

HEKABE.

Jak boli!

ANDROMACHE.

Płaczesz niedoli —